środa, 17 października 2012

Pierwsze kroki.

Minęły dwa tygodnie. Jestem już po wejściówkach z chemii, histologii. Zdałam kolokwium z kręgosłupa i kończyn. Dzisiaj, pierwszy raz od tych dwóch tygodni mam fajrant. Nie wiem co mam ze sobą zrobić. Pałętam się po mieszkaniu, szukam miejsca. Szampan, który miał nasilić moje szczęście względem koła, spowodował jedynie spuszczenie wszystkich emocji, dobrych i złych. Pierwszy raz od dwóch tygodni czynnie odczuwam, że jest jesień. Ciepłe swetry, emu i złote liście spadające za oknem stały się wreszcie zauważalne. Wreszcie mnie to cieszy. Popijając zieloną herbatę, słyszę odgłosy współlokatorek z kuchni- uczą się w tym momencie różnic gatunkowych w łopatkach świni, mięsożernych, konia i przeżuwaczy.
Pierwszy raz od dwóch tygodni mogę odczuwać zmęczenie i bez wyrzutów sumienia siedzieć przy laptopie. Dziwne. Tęsknię za B.
















Kto by pomyślał, że masz processus suprahamatus?