środa, 26 grudnia 2012

Apsik!

Ogłaszam wszem i wobec, że nadszedł kres mojego świątecznego lenistwa. Może nie zabiorę się za naukę na pełnych obrotach, ale na pewno postaram się minimum dzienne wypracować. Czym dzisiaj żyję? Połączeniami w kończynie miednicznej i drugim kolokwium z histologii. Wybrałam to, co choć pozornie jest przyjemne. Liczba zaliczeń przed sesją w styczniu jest przytłaczająca. (Podobnie jak moja wiedza na egzaminy z biologii komórki, chemii i biofizyki). Mój gen przedsiębiorczości znów się ujawnił. Cześć, allegro!


sobota, 22 grudnia 2012

Przerwa świąteczna.

Szczerze? Nie mam (póki co) najlepszego zdania o prowadzących we Wrocławiu. Student jest najniżej w hierarchii, jest rybą; nie ma głosu. Pierwszaków należy generalnie piłować i okazywanie im aprobaty jest na uczelni niewskazane. Takie ciekawskie zasady panują na większości katedr. Sytuacje, jakich byłam świadkiem nadają się do rozmowy z dzie... prawnikem.
Jak już wspomniałam, student głosu został pozbawiony. Ciekawe, czy kiedykolwiek go odzyska?

Pozaliczałam wszystko, co miałam pozaliczać. Przyjechałam na święta do domku z czystym kontem, bez zaległości. Ostatnimi czasy poznałam nawet co to są czwórki i piątki. Ładnie się prezentują. Lubię się uczyć.

Wszystko zaczyna układać mi się w jednorodną całość. Zaaklimatyzowałam się w tym smutnym Wrocławiu.
Wie ktoś może jak wygląda odczulanie na koty?