wtorek, 8 stycznia 2013

A za 20 dni? Sesja!

Drżę na myśl o sesji. Choć codziennie mam wejściówki i kolokwia, do których na szczęście udało mi się całkiem naturalnie przywyknąć, to jednak nie przyszło mi jeszcze zmierzyć się z egzaminami.
Czy będę dopuszczona do sesji? Póki co (odpukać) nic nie wskazuje aby miało być inaczej. Nieoficjalnie jestem już dopuszczona z chemii i biofizyki, z których z resztą czekają mnie egzaminy nie później niż za miesiąc. Do zaliczenia histologii brakuje mi dwóch punktów, które mam nadzieję, bez większych problemów zdobędę przy okazji wspomnianego już kolokwium w przyszłym tygodniu. Jeśli chodzi o anatomię, to zostały mi jeszcze mięśnie z kończyny piersiowej i połączenia kości miednicznej, (które mam jutro)! Przedmioty zapychacze na pewno umilą czas, (który mogłabym już poświęcić na naukę do egzaminów). Najwidoczniej taki pierwszy semestr, rok? Musi być. Pozdrawiam koleżankę P!