4 ROK. Jak przetrwać 8 semestr? Choroby psów i kotów, toksykologia i andrologia.

Mogę spokojnie stwierdzić, że był to najprzyjemniejszy semestr dotychczas. Zajęcia były prowadzone przyzwoicie, dużo z nich wynosiłam, dużo doczytywałam, ale też znajdywałam mnóstwo czasu dla siebie. To idealny moment by zacząć się rozwijać w wybranym kierunku. Nauczyć się gry na ukulele, podszkolić angielski czy niemiecki. Często znikałam na całe wieczory, ani myślałam o wkuwaniu i nigdy nie miałam z tego powodu żadnych nieprzyjemnych konsekwencji.

Choroby zakaźne
Katedra zmieniała podejście do studenta o 180 stopni, na lepsze! Na każdych zajęciach mieliśmy wejściówkę, która składała się z kilku, krótkich pytań. Forma otwarta/ abcd- zależała od prowadzących, jednak zakres niezależnie od prowadzącego, był taki sam. Obiecywali nam na pierwszych zajęciach, że będą to pytania banalne, o czynnik etiologiczny, objawy patognomiczne, podstawową diagnostykę- myślałam, że jak zwykle obiecują cukierka za darmo, a będziemy musieli na nie zakuwać przez kilka dni wcześniej. Ku mojemu zaskoczeniu, nie zostałam na wejściówkach zaskoczona ani razu, choć czasem przygotowywałam się na nie dopiero w okienku przed ćwiczeniami, hihi. Kolokwia miały podobny poziom, jak wejściówki. Jeśli znało się podstawowe informacje, to dostawało się piąteczki. Najważniejsze jest jednak to, że pamiętam do tej pory te najważniejsze informacje, na jakie zwracali nam uwagę. Udało mi się nawet zabłysnąć, strzelając schematem diagnostycznym boreliozy na praktykach, jak z rękawa! Egzamin to również była nowość. 100 pytań abcd. Część powtórzyła się z tych z ćwiczeń i kolokwiów, jednak większość była nowa. Pojawiły się pytania bardzo trudne jak i te o podstawową wiedzę. Pierwszy termin okazał się być terminem ostatnim dla większości roku i poprawkę miało jedynie kilka osób.

Chirurgia
Przyznam szczerze, że olewałam sobie ten przedmiot jak nigdy. Nie byłam na żadnym wykładzie, odrabiałam ćwiczenia co tydzień z późniejszymi grupami, bo kto to widział zajęcia o 8 rano w poniedziałek?! Kolokwium pisałam w ostatnim możliwym terminie i wiecie co? Mimo wszystko udało mi się zdać. Miałam więcej szczęścia niż rozumu!

Interna
Co tydzień inny układ. Bardzo miło wspominam te ćwiczenia, choć trwały niemalże trzy godziny! Najbardziej podobały mi się ćwiczenia z dermatologii, biopsji pęcherzyka żółciowego, wątroby i nerek. Nie zapomnijcie stetoskopów i linijek na kardiologię!

Rozród
Ćwiczenia odbywają się co dwa tygodnie. Prezentacje ćwiczeniowe i wykładowe udostępniane są na eduwecie. Fajnie jest je sobie drukować na bieżąco, dopisywać. Czeka Was dużo praktyki! Badania usg, cytologia pochwy i przygotowywanie preparatu, pobieranie krwi a nawet sterylizacja/ kastracja przeprowadzana PRZEZ WAS SAMYCH! (No dobra, pod czujnym okiem prowadzących.)



To by było na tyle, jeśli chodzi o przedmioty z bloku. Jednak jak powszechnie wiadomo, nie może być na naszych studiach zbyt prosto. 4 egzaminy to przecież za mało!

Toksykologia
Wykłady rozpoczynały się o nieludzkiej godzinie, jakoś przed ósmą rano! Niestety nie udało mi się wstać na żaden. Słyszałam, że warto zabrać na nie poduszkę do spania. Chodząc regularnie, wpisując się na listy można za to uzyskać nie lada profit- zerowy termin z egzaminu. Zagadnienia są ogólnodostępne na eduwecie. Krążą gdzieś opracowania, które są czasem lepsze, czasem gorsze. Ćwiczenia są przyjemne, ale mogą na nich pytać z poprzedniego tematu. Kolokwia też są przyzwoite, łatwo je zdać.

Andrologia
Zawsze mi się ten przedmiot mylił z ćwiczeniami z rozrodu. Robiliśmy dużo fajnych rzeczy, między innymi pobieraliśmy nasienie od psa, koguta, ogiera, buhaja, knura i królika. Badaliśmy ruchliwość plemników, uczyliśmy się o sztucznych pochwach, słomkach inseminacyjnych i innych pierdołach. Zaliczenie ćwiczeń poleca na wykuciu wszystkich prezentacji i zdaniu kolokwium. Można uzyskać przedtermin za 5 z koła. Egzamin składał się z trzech opisowych pytań.





Komentarze

Popularne posty