środa, 7 listopada 2012

Przedmioty zapychacze?

Czyli biofizyka, łacina, ergonomia i bhp, filozofia, biostatystyka, biologia komórki. Dodałabym do tego chemię, chociaż łudzę się, że będzie dobrym wstępem do biochemii w przyszłym semestrze. Do tego dochodzi najważniejszy we wszechświecie wf. Zdaję sobie sprawę, że uczelnie nie mogą produkować absolwentów, którzy będą nieźli jedynie z anatomii i histologii; muszą być nieźli ze wszystkiego. I zdaję sobie sprawę, że weterynarz musi mieć trzy języki- polski, angielski no i psi. Wiedziałam na co piszę, kiedy przyjechałam do Wrocławia. Nie zmienia to jednak faktu, żem Polka. A Polak ponarzekać musi. O.
Koło z histologii, które czeka mnie za tydzień może wcale nie będzie takie "ojezusmaria". Materiału jest naprawdę sporo, patrząc na to, że muszę znać każde zdanie w swojej różowej biblii, ale systematyczne przygotowywanie się na zajęcia dało swoje! Pytania kontrolne, choć szczegółowe do bólu, to mimo wszystko coś mi w tej głowie świta.











4 komentarze:

  1. później będzie cudowna agronomia, technologie produkcji, ekonomiki i inne takie, filozofia/psychologia i takie tam ;)

    Zapychacz być musi, bo musi i już, student nie może mieć za dużo czasu wolnego ;))

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ech, zapychacze, ja bym je szanowała i lubiła, byle bym się tam dostała...
    Jestem pewna, że Ci świetnie pójdzie z tej histologii, skoro już tak dużo umiesz i się przygotujesz jeszcze :)
    Super widoczki mikroskopijne! xD
    Życzę powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz świetnego bloga! ♥
    Zapraszam do mnie! ♥
    www.ptakmarzen.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Życzę powodzenia, zawsze są przedmioty ważne i ważniejsze...
    Obserwuję i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń