sobota, 22 grudnia 2012

Przerwa świąteczna.

Szczerze? Nie mam (póki co) najlepszego zdania o prowadzących we Wrocławiu. Student jest najniżej w hierarchii, jest rybą; nie ma głosu. Pierwszaków należy generalnie piłować i okazywanie im aprobaty jest na uczelni niewskazane. Takie ciekawskie zasady panują na większości katedr. Sytuacje, jakich byłam świadkiem nadają się do rozmowy z dzie... prawnikem.
Jak już wspomniałam, student głosu został pozbawiony. Ciekawe, czy kiedykolwiek go odzyska?

Pozaliczałam wszystko, co miałam pozaliczać. Przyjechałam na święta do domku z czystym kontem, bez zaległości. Ostatnimi czasy poznałam nawet co to są czwórki i piątki. Ładnie się prezentują. Lubię się uczyć.

Wszystko zaczyna układać mi się w jednorodną całość. Zaaklimatyzowałam się w tym smutnym Wrocławiu.
Wie ktoś może jak wygląda odczulanie na koty?

2 komentarze:

  1. Ech, szkoda, że taka hierarchia dziwna tam panuje...
    Dobrze jednak, że masz takie fajne oceny i zero zaległości :D gratulacje :
    Wesołych Świąt :)

    OdpowiedzUsuń