Co będzie Wam potrzebne na pierwszy semestr?

Postawiłam na  małą rehabilitację dla palców- pisząc na klawiaturze. Sama przed rozpoczęciem studiów szukałam na gwałt wszelkich informacji co i kiedy będzie mi potrzebne na UP we Wrocławiu i jak sobie radzić, by nie dać zrobić się w balona i nie przepłacać.

  1. Po pierwsze, nie jestem fanką kupowania podręczników. Są drogie, a samo utrzymanie w obcym mieście kosztuje sporo, stawiam więc na bibliotekę. Po legitymację należy się udać do dziekanatu, stojąc w kilometrowej kolejce- wyjdźcie już godzinę, półtorej przed otwarciem dziekanatu i zajmijcie kolejkę. Nie ma się co przejmować tym, że się spóźnicie na pierwsze zajęcia. Uwierzcie, dużo nie stracicie. Z legitymacją należy się udać szybciutko do biblioteki, tam wypełnia się formularz i voila! Ogromny minus dla uczelni za to, że można wypożyczyć jedynie sześć podręczników.
  2. Fartuchy koniecznie dwa. To nie jest drogie przedsięwzięcie. Jeśli macie dostęp do firm farmaceutycznych, do lekarzy to poproście śmiało. A jeśli nie, to warto kupić we Wrocławiu. Jest tutaj sklep, którego nazwy nie pamiętam, gdzie można dostać fartuchy w genialnym stanie z Niemiec za dwie dyszki. W każdym bądź razie na pewno na pierwszych zajęciach nikt na Was nie nakrzyczy za jego brak, a jeśli nakrzyczy, to nie wyciągnie konsekwencji,o. Dlaczego dwa? Jeden "wizytowy" na chemię i histologię, gdzie o pobrudzenie ciężko a drugi na prosektorium do psiaków.
  3.  Rękawiczki jednorazowe- obojętnie jaki kolor, nieważne, czy lateksowe czy nie. Najlepiej jest kupić całą paczkę dostosowaną do rozmiaru rączki. Polecam sklep Cezal(?) we Wrocławiu przy ulicy H.Sienkiewicza.
  4. Pęseta i skalpel numer cztery i pasujące do niego ostrza. W pierwszym semestrze potrzebne Wam będą ostrza numer 23. Niższe numery przydadzą się do preparacji głowy w drugim. Jedni mówią, że nie warto jest kupować skalpela, bo przecież zawsze można pożyczyć od kolegi. Fakt, jednak niektórzy prowadzący wymagają by każdy preparował i każdy miał swój.
  5. Jak tylko stworzycie grupę na facebooku, to zostaniecie obdarowani spamem- czyli najdokładniej ogłoszeniami sprzedaży z zeszłego rocznika. Na pewno wiele z nich będzie dotyczyło kości. Czy są niezbędne? Na pewno nie, jednak przydają się. Ja sama nie potrafiłam wejść od razu w rytm tak intensywnej nauki. Zobaczycie, rzeczy nie do zrobienia staną się realne, codzienne. Swoje kości młodej świni kupiłam za 25 zł i jestem z nich bardzo zadowolona. Ta kwota została dodatkowo podzielona na mnie i moje współlokatorki, więc kości kosztowały mnie niemalże grosze. Uwierzcie, o wiele prościej jest uczyć się kości, czytając i trzymając je w ręku niż je sobie wyobrażając. Zawsze też można udać się na pseudo konsultacje do swoich prowadzących. Oni udostępniają zazwyczaj kości i można się z nich spokojnie uczyć na schodach. Jeśli o czaszkę chodzi to cena za czaszkę nie powinna być większa niż 100 zł. Zaznaczając, że jest z żuchwą. Nie dajmy się oszukać. Czaszkę konia oczywiście.
  6. Jeśli koniecznie chcecie się czegoś uczyć we wakacje, to kości. Nauczcie się nazw po łacinie wszystkich kości, to nie ucieknie. Czaszkę sobie zostawcie na potem. Skupcie się na budowie kręgu, na różnicach gatunkowych. Opanujcie budowę łopatki na dobry początek. Wszystkie nazwy po polsku i po łacinie rzecz jasna. Poczytajcie o nabłonku jednowarstwowym płaskim.
Nie spieszcie się z książkami. Pewniaki, z których na pewno będziecie korzystać to:

-HISTOLOGIA:  J.Kuryszko, Zarzycki Histologia zwierząt(książka już od dawna nie jest wydawana, dlatego w opcję kupna wchodzi jedynie używana lub ksero), J.Kuryszko, Madej, V.Kapuśniak- ćwiczenia z histologii zwierząt (skrypt jest niezbędny, są tam wszystkie preparaty, które będziecie oglądać na zajęciach i z których będą "szkiełka".
-ANATOMIA:Atlasy: Psa i kota, Budras, Popesko, Koening,Liebich(ulubiony profesora, który przeprowadza w tym roku egzamin z anatomii, jak dla mnie ma zdecydowanie zbyt dużo błędów), Krysiak- tom I, Lutnicki-zarys osteologii zwierząt domowych do kości.

Co to są szpilki i szkiełka?
Szpilki- część praktyczna egzaminu oraz kolokwiów z anatomii. Polega na tym, że doktor/profesor wbija szpilki z numerkiem na preparaty, które są rozłożone dookoła siebie na stołach. Naszym zadaniem jest rozpoznać w co jest zbita szpilka, napisać nazwę po łacinie, po polsku i w wypadku kości jeśli to możliwe, podać gatunek oraz czy jest lewa/prawa. A an to wszystko ma się kilkanaście sekund.
Szkiełka- część praktyczna egzaminu oraz kolokwiów z histologii. Polega na rozpoznaniu preparatu (na kolokwiach za pomocą mikroskopu) i ewentualne wskazanie szczegółu. Może być nim komórka, blaszka itd.


Komentarze

  1. Hi! Lovely blog and great look! I would like to invite you to know my blog, do you like? ;) I follow you!
    www.mvesblog.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej :) piszesz, że jeśli chcemy się czegoś uczyć w wakacje to kości. Czy możesz polecić jakąś książkę, z której można by było się ich uczyć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osteologia Lutnickiego lub po prostu internet do tłumaczenia nazw/ elementów kości na łacinę. :)

      Usuń
    2. Dzięki ;)

      Usuń
  3. Część o szpilkach i szkiełkach przeraziła mnie nieco. Ale jakby co - idzie przeżyć? ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cześć ;> Czy fartuch koniecznie musi być biały?

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty